Felieton polityczno-socjologiczny. Niebezpieczne związki: trudne studia i „socjal”... - Jan Winiecki 2010-10-11 Studio Opinii (22.10.2010 Kurier Poranny str.25)
Jakiś czas temu, biorąc uwagę w dyskusji na temat szkolnictwa wyższego, zwróciłem m.in. uwagę na pewne zjawisko. Otóż obserwuję od lat 70. ubiegłego wieku postępujące odwracanie się młodych ludzi od trudnych studiów, czyli takich, które wymagają poświęcenia im więcej czasu i wysiłku niż innym studiom. To znaczy studiów technicznych, matematyczno-przyrodniczych, a nawet ekonomii.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SO. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SO. Pokaż wszystkie posty
piątek, 22 października 2010
poniedziałek, 18 października 2010
Michał Leszczyński: Prostytucja, biegunka i rektorzy
Michał Leszczyński: Prostytucja, biegunka i rektorzy - 2010-10-17 Studio Opinii
Co ma prostytucja do rektorów polskich uczelni? Czy może to, że wyraz „rectum” (podobny do słowa „rektor”) po łacinie to odbytnica?
Raczej nie. Moje skojarzenie zjawiska prostytucji i nieudolności rektorów polskich uczelni ma zupełnie inne podstawy. Jakie? Ano, niestety, jak ktoś chce się tego dowiedzieć, to musi przeczytać cały odcinek niniejszych Nobli (współczuję takiemu Czytelnikowi, ale za ciekawość trzeba płacić!).
Dlaczego polskich rektorów uważam za nieudolnych? Ano, jeżeli najlepsze polskie dwie uczelnie (Uniwersytety Jagieloński i Warszawski) są dopiero w piątej setce uczelni na świecie, a reszta w ogóle nie jest sklasyfikowana, to naprawdę trudno stwierdzić, że nasi rektorzy są udolni.
Co ma prostytucja do rektorów polskich uczelni? Czy może to, że wyraz „rectum” (podobny do słowa „rektor”) po łacinie to odbytnica?
Raczej nie. Moje skojarzenie zjawiska prostytucji i nieudolności rektorów polskich uczelni ma zupełnie inne podstawy. Jakie? Ano, niestety, jak ktoś chce się tego dowiedzieć, to musi przeczytać cały odcinek niniejszych Nobli (współczuję takiemu Czytelnikowi, ale za ciekawość trzeba płacić!).
Dlaczego polskich rektorów uważam za nieudolnych? Ano, jeżeli najlepsze polskie dwie uczelnie (Uniwersytety Jagieloński i Warszawski) są dopiero w piątej setce uczelni na świecie, a reszta w ogóle nie jest sklasyfikowana, to naprawdę trudno stwierdzić, że nasi rektorzy są udolni.
Subskrybuj:
Posty (Atom)